
Co łączy byłą posłankę PO Beatę Sawicką (45 l.), aktorkę Weronikę Marczuk-Pazurę (38 l.) i Jolantę Kwaśniewską (54 l.)? To tajemniczy Tomasz, szarmancki przystojniak, który służy w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. A w czasie pracy nie waha się, by wykorzystywać swój urok...
O agencie Tomaszu wiemy niewiele. Udaje bogatego biznesmena, jeździ luksusowymi autami i obsypuje kobiety podarkami. Ale w szczytnym celu: po to, by udowodnić im przestępstwa korupcyjne. To właśnie dzięki niemu CBA doprowadziło do prokuratury Beatę Sawicką i Weronikę Marczuk-Pazurę.
Janusz Stokłosa zatrzymany przez CBA
Teraz jednak Tomasz poniósł pierwszą porażkę. Według „Gazety Wyborczej” ostatnim celem tego superagenta była sama Jolanta Kwaśniewska. Akcja przeciw niej spaliła jednak na panewce. Być może dlatego, że w czasie prowokacji musiał oczarować... mężczyznę. Najwyraźniej agent Tomasz jest specjalistą tylko od pięknych kobiet.
>>> Przeczytaj, jak CBA chciało aresztować Kwaśniewską
Czuły tancerz z CBA
Po raz pierwszy o agencie Tomku zrobiło się głośno podczas afery związanej z Beatą Sawicką. Ówczesna posłanka PO szukała biznesmena, który chciałby kupić działkę na Helu. W zamian za ustawienie przetargu wzięła 100 tys. złotych łapówki. Ale zanim do tego doszło, agent Tomek (to właśnie on był tym niby-biznesmenem) długo podobno adorował Sawicką.
Zresztą to sama posłanka, gdy sprawa wyszła na jaw, opowiedziała o szczegółach znajomości. I tłumaczyła, że zgubiły ją „naiwność i otwartość”. Ujawniła też metody operacyjne agenta Tomka. – Raz, pamiętam, tańczyliśmy salsę do piątej rano. Całował mnie wtedy po włosach. Czułam jego podniecenie. Można mówić, że się kogoś kocha i kłamać. Ale nie można udawać, że się kogoś pragnie – żaliła się po fakcie Sawicka. Tłumaczyła, że agent był „szalenie przystojny”. Okazało się też, że jednym ze sposobów działania agenta jest obsypywanie prezentami...
>>> Beata Sawicka oskarżona!
Tajniak, cierpliwy adorator
Agent Tomek zawsze długo przygotowuje się do swoich akcji. Posłankę Sawicką rozpracowywał przez osiem miesięcy. O wiele dłużej, bo dwa lata, miało mu zająć zdobycie zaufania swojego kolejnego celu – popularnej aktorki Weroniki Marczuk-Pazury. Wszystko dlatego, że najpierw musiał dostać się do świata show-biznesu.
Popularna aktorka przyznała, że agent próbował przejść z nią do bardziej intymnych relacji. Ona również była zasypywana przez niego prezentami, głównie luksusowymi perfumami. I znów ta metoda okazała się skuteczna. Weronika Marczuk-Pazura miała przyjąć łapówkę, obiecując pomoc przy korzystnym zakupie Wydawnictw Naukowo-Technicznych.
>>> Przeczytaj jak agent Tomasz rozpracował Marczuk-Pazurę
Trafiła kosa na kamień
O kolejnym celu agenta Tomasza napisała wczoraj „Gazeta Wyborcza”. Miała nim być Jolanta Kwaśniewska. Intryga była skomplikowana. CBA podejrzewało, że dom w Kazimierzu nad Wisłą, którego oficjalnie właścicielem był Marek Michałowski (66 l.), szef rady nadzorczej Budimeksu, tak naprawdę należy do państwa Kwaśniewskich. Agent Tomasz miał to udowodnić.
Plan był taki: Tomasz miał kupić dom od Michałowskiego i razem z pieniędzmi wręczyć mu ukryty nadajnik. Gdyby Michałowski pojechał do Jolanty Kwaśniewskiej i oddał jej pieniądze, byłby to dowód, że to pani prezydentowa tak naprawdę była właścicielką sprzedanego domu.
>>> 4 tys. łapówki za spotkanie z szefem CBA
Plan CBA miał jednak jeden słaby punkt: Przystojny Tomasz musiał zauroczyć twardego biznesmena Marka Michałowskiego, a nie piękną Jolantę Kwaśniewską. I trafiła kosa na kamień. Nadajnika nie udało się wręczyć i cała sprawa się posypała.
Ale przystojniak z CBA nie podda się po jednej porażce. Piękne kobiety lepiej niech więc mają się na baczności!
Marek Michałowski (66 l.), szef rady nadzorczej Budimeksu
– Mężczyznę, który przedstawiał się jako Tomasz Małecki, widziałem tylko raz, przy podpisywaniu aktu notarialnego w sprawie sprzedaży mojego domu. Był bardzo miły i rozmowny. Opowiadał o swoich dalekosiężnych planach i biznesach, które prowadzi w kraju i za granicą.
Podpisaliśmy akt notarialny, w którym był zapis, że 1,6 mln zł za dom Małecki ma wpłacić na moje konto w ciągu dwóch dni. Gdy po kilku dniach pieniędzy nie było, zacząłem się niepokoić. Moi prawnicy zajęli się sprawą, ale nigdy nie udało im się namierzyć Małeckiego. O tym, że dom sprzedałem rzekomemu agentowi CBA, dowiedziałem się dopiero z gazet...
i tak to bywa chcecie to macie pracowac uczciwie sie nie chce no to konczy sie kratkami SAWICKA stara rura lasa na kase dziwka majac meza chciala pic bzykac sie z facetem za nasz pieniadze , dostala nauczke , a PAZURA taka sama ukrainska bycz chciala rezyka pic szampana nie za swoje to pila wode z za krateczek tak koncza dziwecje
podobno CBA miało mieć opinię Polskiego FBI , a zdobyło miano radzieckiego KGB. Czy podchwyttliwe i chęć korupcji dla sławy ma prawo mieć opinię czegoś pozytywnego?
Nm, i tak powinno byc... 
Jakie afery? Przecież to jest urabianie ludzi w jakieś dziwne i nieznane opinii publicznej sprawy. Niech tropi korupcje i afery w rządzie i polityce. Marnują nasze pieniądze. Po co jest to biuro, w jakim celu ma służyć? Nic nie rozumiem!!!!!!!!!!!!!
nie napiszom bo siem wstydzom
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 ...19 | ![]() |
Rewolucja w Legii - Białas ...18:00
Zdrada w "M jak miłość" hitem!17:43
Trzecia kula dla Kowalczyk17:07
Chcieli pognębić Małysza. Nie dał ...17:04
Mamy dwa medale. Jeden sensacyjny!16:31
Złodziej w mundurze ochroniarza16:29
Tylko nas dwoje. Dużo zdjęć15:42
Pech i piękna walka Kubicy15:40
Meble Jacksona trafią pod młotek15:24
Wałęsówna z nowym facetem! ZOBACZ15:16
Fraszyńska zaczyna wojnę z mężem15:05