
Od tamtej pory żyje w strachu. Jak inni mieszkańcy wioski, którzy modlą się o jedno: by w końcu odwrócić klątwę...
Wawrowice, wieś leżąca w okolicy Nowego Miasta Lubawskiego na Mazurach. Żyje tu zaledwie 200 osób. W centrum wsi kaplica, sklep i jezioro. Wydaje się, że to spokojna miejscowość, ale to urokliwe miejsce kryje ponurą tajemnicę. Klątwa zabija mężczyzn w wieku 33 lat. Mało kto zdobywa się na odwagę, by o tym mówić na głos. Gdy słońce chowa się za chmurami, świst wiatru złowrogo gra na sztachetach płotów...
Wszystko zaczęło się pod koniec lat 80. Ciągnik, którym jechał Kazimierz Otręba (†33 l.), nagle podskoczył na wyboju i się wywrócił. To było dziwne, bo okolica jest równinna. – To był traktor bez kabiny, Kaziu z niego spadł, a maszyna go przygniotła – wspomina Jan Falkowski (50 l.).
Po tym wypadku przez kilka lat nic się nie działo. Aż wsią targnęła wiadomość o tragicznej śmierci jej mieszkańca. Adam Głowacki (†33 l.) został zamordowany. Ale nie we wsi, tylko w Toruniu. Bandyci, którzy go zabili, zostali ujęci i skazani. Jeszcze nikt nie wiązał tych faktów z fatum krążącym nad wsią, ale kiedy okolice obiegła wiadomość o tajemniczej śmierci byłego perkusisty z zespołu Elektrycze Gitary – Roberta Wrony (†33 l.), który tu mieszkał, ludzie zaczęli między sobą szeptać. O straszliwej klątwie. – Ona już wtedy nad nami wisiała – mówi pan Jan.
Plotki i szepty mieszkańców zaczęły być coraz głośniejsze, kiedy utonął Jan Kowalski (†33 l.). – Janek utonął, a później mój brat Piotr Falkowski (†33 l.) nagle dostał zawału. Lekarze nie mogli znaleźć przyczyny, bo zdrowy był przedtem. Jak to jest, że młody chłop nagle pada na ziemię i umiera?! – kręci głową Jan Falkowski.
Przez kilka kolejnych lat śmierć zbierała żniwo. Ostatni 33-latek zginął półtora miesiąca temu. Piotr Rutkowski (†33 l.) utonął, ratując ojca topiącego się w jeziorze.
– Panowie, to nie przypadek, taka mała miejscowość i tyle śmierci młodych chłopów – mówi sklepikarz Roman Robaczewski (38 l.). – Chrystus umarł, jak miał 33 lata, to to coś znaczy... Ta wieś powoli umrze...
poczytajcie troche na temat sprawczej funkcji języka to będziecie wiedzieli jak działa taki mechanizm, polecam
napewno ten sklepikarz nei wypowiedzial takich slow, znam go to moj kuzyn i nigdy by nie powiedzial ego he
Panie Tomaszu Nowocinski, jak na dziennikarza to nie popisal sie pan erudycja. Prosze spojrzec do kalendarza i utrwalic sobie, ze sredniowiecze juz mamy za soba. Na Mazurach jak wiemy kalendarza sie nie uzywa, wiec w/w fakty maja prawo bytu.
Mazurski ciemnogrod powinien byc jedynie atrakcja turystyczna.
Nie w 1980 ,tylko koniec lat 80-tych,wiec o co Ci chodzi???ze ten 50-cio letni mezczyzna nie umarl w wieku 33-lat? i ten sklepikarz?Wyjasnij prosze!
"Jan Falkowski (50 l.)" w 1980 miał 21 l, sklepikarz 38 l, mało solidna ta klątwa paru się prześliznęło.
| 1 | 2 | 3 | ![]() |
Isabel idzie w politykę?!22:20
Wałęsówna z nowym facetem! ZOBACZ22:18
Która gwiazda ma takie nóżki?21:09
Chciał ze swojej eks zrobić ...20:49
Gwiazdy plażują w Meksyku. FOTO!20:44
Marczuk ocenia Muchę20:18
Małysz mógł pokonać Ammanna20:15
Tragedia w drodze na pogrzeb. ...20:14
Podali, że Kaczyńska nie żyje!20:08
Najlepsze plotki tygodnia19:56
Odra uciekła ze strefy spadkowej19:45